„The Callisto Protocol” – przetrwanie w kosmicznym horrorze
mapper-nvm-post-576-2026-02-11_08-00-54_698c373699c07.jpg

Kosmiczny więzień, mroczne korytarze i hordy zmutowanych potworów – to scenariusz, który przywodzi na myśl najlepsze produkcje z gatunku survival horror. „The Callisto Protocol” od studia Striking Distance Studios to gra, która przenosi graczy w koszmarne realia pozaziemskiego koszmaru, gdzie każdy krok może być ostatnim. Czy to nowe IP z 2022 roku może zagrozić pozycji kultowych serii horror survivalowych?

Historia, która trzyma w napięciu

Akcja gry rozgrywa się w roku 2320 na Callisto, jednym z księżyców Jowisza. Wcielamy się w Jacoba Lee, pilota transportowego, który w wyniku niefortunnych wydarzeń trafia do najsurowszego więzienia w systemie solarnym – Black Iron Prison. To, co początkowo wydaje się być jedynie problemem z prawem, szybko przeradza się w walkę o przetrwanie, gdy w placówce wybucha tajemnicza epidemia, zamieniająca więźniów w przerażające stworzenia.

Atmosfera grozy na każdym kroku

Twórcy „The Callisto Protocol” doskonale rozumieją, czym jest prawdziwy horror. Gra stawia na:

  • Klaustrofobiczne lokacje – wąskie korytarze, ciemne cele i przemysłowe wnętrza budują nieustanne poczucie zagrożenia
  • Dźwięk przestrzenny – każdy odgłos, szelest czy oddech wroga potęguje atmosferę niepokoju
  • Ograniczone zasoby – amunicja i przedmioty lecznicze są na wagę złota, co zmusza do przemyślanego podejścia
  • Brutalne starcia – system walki jest bezpośredni i niezwykle krwawy, co podkreśla desperację sytuacji

Walka o przetrwanie

System combat w grze łączy elementy walki wręcz z wykorzystaniem broni palnej. Gracze muszą balansować między oszczędzaniem amunicji a skutecznym eliminowaniem zagrożeń. Mechanika uników i kontr wymaga precyzji i wyczucia czasu – jeden błąd może kosztować życie. Do dyspozycji otrzymujemy również urządzenie GRP (Gravity Restraint Projector), pozwalające manipulować przeciwnikami i środowiskiem, co dodaje taktycznej głębi rozgrywce.

Technologia następnej generacji

„The Callisto Protocol” wykorzystuje pełnię możliwości silnika Unreal Engine, prezentując oszałamiającą grafikę. Detale postaci, efekty świetlne i płynne animacje sprawiają, że horror jest jeszcze bardziej namacalny. Gra szczególnie dobrze prezentuje się na konsolach nowej generacji i mocnych PC, gdzie ray tracing potęguje immersję.

Dla fanów klasycznego horroru

Glen Schofield, twórca legendarnego „Dead Space”, stoi za tym projektem, co od razu budzi konkretne skojarzenia. „The Callisto Protocol” czerpie garściami z DNA survival horrorów, oferując liniową, narracyjną przygodę pełną skoków strachu i intensywnych momentów. To pozycja obowiązkowa dla każdego, kto tęsknił za oldschoolowym podejściem do gatunku, gdzie liczy się atmosfera, a nie otwarte światy i elementy RPG.

Warto zanurzyć się w koszmarz?

„The Callisto Protocol” to produkcja, która udowadnia, że klasyczny survival horror wciąż ma się dobrze. Choć gra może nie rewolucjonizuje gatunku, to z pewnością dostarcza solidnej dawki strachu i adrenaliny. Dla miłośników kosmicznych horrorów, brutalne starcia na księżycu Jowisza to doświadczenie, którego nie powinni przegapić. Pamiętajcie jednak – w przestrzeni kosmicznej nikt nie usłyszy waszego krzyku, ale mieszkańcy Black Iron Prison na pewno was znajdą.

Autor:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>